• Wpisów:16
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:102 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 629 / 305 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mój Sen 1 godz i 15 min "Przestroga od Boga":


Złota scena którą przygotowała sama Annabella dla swojej przyjaciółki Sarah nagle zaczęła płonąć,nikt nie miał pojęcia co się dzieję.Ziemia zaczęła się trząść a wieżowce zapadać.Wtedy Sarah zapytała czy to jest koniec.Ni stąd ni zowąt usłyszała łagodny głos.
-Nie moje dziecko to nie koniec,staram się udowodnić ludziom że nie ma nic silniejszego ode mnie,że moja wola zawszę się wypełni.
-Panie-Powiedziała upadając na kolana.
-Powstań moje dziecko.
Jezus zaczął opowiadać Panience Sarah jak wyglądało jego dzieciństwo.Powiedział również że bogaci którzy śmieją się z biednych,wcale nie są bogaci bo to biedni są bogaci.Opowiedział o pewnej bardzo biednej wiosce o której mało kto wie,ona istnieje na świecie gdzieś.A zaczął tak :
Jest taka pewna wioska,żyją w niej biedni,ale są naprawdę bogaci.Zobacz co masz w ręku ?
-W ręce trzymam laptopa-Odparła .
-Otóż to,oni tego nie mają,a co masz w domu ?
-Wszystko co mi potrzebne,prąd,lodówkę,telewizor,ten oto laptop,jakiś odtwarzacz muzyki,stertę książek,różne rzeczy.-Znów odparła nieśmiało.
-A oni tego nie mają,co masz koło domu ?-Zapytał .
-Koło domu mam basen,stoi przy nim wiele latarni .
-A oni mają rzekę,masz internet ?
-Mam-Odparła ze smutkiem dziewczyna.
-Opowiem ci teraz jak wygląda ich życie,wsłuchasz się uważnie ?
-Dobrze.
-Mieszkają na wyspie o której mało kto wie,są biedni a za razem bogaci nie mają telewizorów,laptopów,telefonów,internetu.Nie liczą czasu.Mają dużo zwierząt,nie mają basenów mają za to rzeki,jeziora a po drugiej stronie morze,nie mają prądu czyli nie mają światła,ale mają gwiazdy.Nie znają muzyki ale sami tworzą swoje rytmy.Nie są tak bogaci,nie mają domów ze złota jak ta scena,mają domki z drewna które ledwo stoją,łóżka są ze słomy,a zabawki dzieci robią same.Chłopcy uczą się obrony,by w razie ataku obronić swoje siostry. Bo cała wyspa tworzy ogromną rodzinę mówią na siebie tylko bracia i siostry.Kochają się mimo wszystko.Wierzą we Mnie mimo że nie są bogaci.Czy w twoim życiu też tak jest ?
-Nie Panie ja mam wiele,wciąż pragnę więcej.Nie tylko dla dobra swego lecz innych -Odparła cichym głosem.
-Dziecko,jesteś dobrą osobą,chodź ze mną.
Jezus podał dłoń tej uroczej dziewczynie,zabrał ją na tą wyspę i odparł.
-Tu będziesz bezpieczna,niedługi trzęsienie się skończy.Nie martw się twoja rodzina nie zginie,nikt nie zginie.
-Dobrze panie.
-Pójdę teraz zobaczyć i wytłumaczyć innym,zostań tu niedługo po ciebie wrócę.
Jezus uśmiechną się do Sarah i odszedł.
Dziewczyna usiadła pod drzewem,nie mogła uwierzyć w to co widziała ta wyspa była piękna.
-Chciałabym tu zostać na zawszę-Pomyślała.
Chwilę później podbiegła do niej mała dziewczynka krzycząc.
-Getu Getu !
-Hej mała co się stało ?
-Getu !
Sarah nigdy wcześniej nie słyszała tego języka.Wtedy usłyszała głos .
-Ten język jest nieznany nikomu,znają go tylko miejscowi i ci co naprawdę polubią którąś osobę.
-Dziękuję-Odparła.
-Jestem Maria Święta Panienka ta która cię chroni,musisz wiedzieć że naprawdę musisz kogoś polubić by zrozumieć ich język a mała mówi żebyś z nią poszła.
-Dziękuję Panienko-Upadła na kolana.
-Wstań słonko i pójdź za tą dziewczynką.
Dziewczyna wstała i udała się za małą dziewczynką,doprowadziła ją ona do swej wioski.
Pokazując na Lwa który był jeszcze mały krzyknęła.
-Simba !
-O to twój Lew,uroczy.
-Simba bu ba bera ! .
-Nie bardzo rozumiem.
Dziewczynka chwyciła lwa za łapkę i pokazała ranę na łapce Simby.
-Simba bu ba bera !
 

 
Deszczyk cichutko kap,kap znów robi,wiatr coś mówi głosem smutnym.Woda w rzece staje w miejscu,ptaki śliczne odlatują.Śliczna Pani Lato znów idzie lasem,do swej krainy a tym czasem do nas już idzie Jesień,śliczna dziewczyna mimo że idzie to się uśmiecha.Siostrę swą w drodze mija,plotki,plotkami,muszą pogadać bo tyle czasu się nie widziały.A ja tu czekam za oknem smutno.Lato jesteś jeszcze z nami ? Wróć choć na chwilkę daj słoneczka odrobinkę,usiądź z Jesienią na herbatkę.Powiedz czy będzie jeszcze ładnie ? Mimo że 4 siostry,a tak naprawdę 6 bo dwie są przyrodnie,śliczne dziewczęta,piękne i mądre więc poproszę lato znów.
 

 
Za oknem deszczyk cichutko kropi,słoneczko nie chcę nam zaświecić.Na moim niebie jest słoneczko,widoczne tylko dla mnie .Na tym niebie,mój mały świat który tylko ja znam.Własny sekretny i piękny świat jaki dzięki gwiazdom mam W nocy na niebie wiele gwiazd,lecz w głowie jeszcze więcej....Jest Lisowska,jest Cleo,Andrzejewicz i Doda oraz wiele innych gwiazd w których miejsce swe masz .Te gwiazdy świecą najjaśniej i potrafią oświetlić nawet najgorszą i najciemniejszą noc..Z nimi nic nie jest straszne Cieszę się że was mam <3


Uwaga ! Ten wierszyk można znaleźć na moim fb i instagramie napisany dla moich idolek Może nie jest idealnie zrymowany,ale jest taki jaki miał być Płynący prosto z serca,które jest cieplutkie
 

 
-Przeczytaj mi bajkę.
-Nie mogę,ale wymyślę własną,ułóż się wygodnie i słuchaj.
*Traktujesz mnie jak powietrze,jak cichą wodę w strumyku.Jak cichy szept wiatru,szelest liścików.Myślisz że jesteś tylko nikim,jednak jesteś kimś.Jesteś sobą,kimś wyjątkowym.Jesteś planetą sam jesteś supernową ! .Masz w sobie moc jakiej nie ma nikt...Marzenia się spełniają,jeśli tego pragniesz,rozumiesz magię...
-I co,co było dalej ?
-A dalej było.
*Cichy szelest liści owiewa twą twarz,cichy wiatr na nutach gra,zobacz ile świat ma barw kolorowy niczym ptak.
-I co ?
-Słuchaj dalej.
*Siła marzeń którą masz sprawia że swe marzenia spełniasz.
-Ale jak ?
-To magiczna siła,nikt nie potrafi tego wyjaśnić,jeśli czegoś bardzo chcesz to w końcu się spełni.
-Naprawdę ?
-Tak.
-Dodaj mnie do tej bajki chcę być księżniczką.
-Dobrze,zmruż oczka.
*Księżniczka Ami powoli spojrzała w niebo krzycząc ^Tak ! ...Gdyż zrozumiała wielki dar,życie to taka gra która daję wiele nam...Szczęścia,bólu,smutku,żalu a niektórym nawet nienawiści,naiwności,zawiedzenia,przykrości,urazy....Nasze serce jest w stanie znieść wiele dobra i wiele zła.Jednak dobro nie ma szansy w tali zła ! .
-Nie strasz mnie
-Spokojnie.
*Księżniczka zrozumiała na czym polega to czego szukała wiele czasu,zrozumiała również że jeżeli ma marzenia musi coś robić by je spełnić,bo one nie spełnią się same,trzeba się ruszyć i je realizować by spełnić swe marzenia.A teraz zaśnij i miej kolorowe sny.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Słonko już zgasło,księżyc zaświecił a obok niego gwiazdka.Mała Lileczka,słodka laleczka mruży swe oczka wesoło.Nagle na złość,budzi ją grzmot...A śpij że skarbie,nie płacz kochanie opowiem ci długą bajkę.
-Była raz malutka kraina której nazwy nikt nie znał,położona w oddali od normalnego świata.W tym świecie zawszę było pięknie,kwiaty były takie bujne jakich nie znał nikt,sny tak kolorowe jakich nie miał nikt,mała dziewczynka która zawszę biegała wesoło po trawce,niczym złocistym pyłku pragnęła latać niczym jej przyjaciel ptak.Pewnego dnia dziewczynka nic nie mówiąc nikomu,opuściła swój śliczny domek i pobiegła w świat.Poznała zajączka,biedronkę,kaczuszki a nawet małpkę która uciekła jakiemuś chłopczykowi.Ale nie znalazła tego czego szukała,wraz z nowymi przyjaciółmi wróciła do domu.Gdzie dom stał już pusty a obok stała tabliczka NA SPRZEDAŻ.Dziewczynka nawet nie zorientowała się że jej wyprawa trwała 7 lat i nie jest już tą słodką 5 latkom,lecz 12 letnią dziewczyną która powinna chodzić do szkoły..
*Przepraszam gdzie moi rodzice ?
*Tu nikt nie mieszka już od 6 lat,córka państwa Karolins zaginęła 7 lat temu,rodzina czekała rok,każdy jej szukał nawet najlepsze służby niestety dziewczynki nie znaleziono,więc rok później rodzina się wyniosła a dom postawiono na sprzedaż.
*To ja jestem Lissa Karolins nie wierzę że minęło tyle czasu,wyszłam tylko na pięć minut w poszukiwaniu czegoś ważnego,ale nie znalazłam.
*Nie możesz być tą dziewczynką ona na 100 % już nie żyję.Gdzie mieszkałaś w takim razie i z kim ?
*Mieszkałam w lesie z zwierzątkami,ale nie wierzę że minęło tyle lat.Pokaż proszę lusterko Panno Mily.
*Skąd znasz moje imię i skąd wiesz że jestem panną ?
*Przecież bawiłaś się ze mną gdy byłam dzieckiem,dbałaś o moje bezpieczeństwo,pokażesz lusterko ?
*Ok,łap.
Panna Mily pokazała lusterko małej Lissie a ta z przerażenia aż krzyknęła głośno.
*AAAAAAA !Co się ze mną stało ?!.
Rozpłakała się nagle gwałtownie,mdlejąc i spadając na ziemię.
*Obudź się dziecko.
Niestety mała Lissa nie wybudziła się,więc Mily musiała zadzwonić na pogotowie.Kilka dni później dziewczynkę udało się wybudzić,po tygodniu była już zdrowa i pełna siły co dzień odwiedzała ją Panna Mily która pokochała ją jak własną córkę.Po dokładnych badaniach lekarze,policja doszli do tego że faktycznie mała Lissa jest córką Państwa Karolins,więc ściągnięto ich do córki.Jednak efekt nie był taki jakby się spodziewali,rodzice byli mega szczęśliwi że po latach odnaleźli córkę,lecz mała Mily nie była tak szczęśliwa.Stwierdziła że w dzieciństwie nie miała zabawek,nie miała tyle miłości i nikt jej nie darzył taką opieką jak teraz Panna Mily,więc stwierdziła że nie chcę wyjeżdżać gdzieś daleko,ponieważ Panna Mily jest dla niej jak druga matka i chcę się z nią co dzień widywać....Oczywiście rodzice bez namysłu się zgodzili,po dwóch dniach Lissa wróciła do domu,tego w którym mieszkała jako 5 latka,wraz z nią zamieszkały jej zwierzaki,co dzień spotykała się z Mily i w końcu odnalazła to czego szukała od kąt była małą,uroczą dziewczynką...........A teraz zmruż oczka i zaśnij już,skończyła się bajeczka <3
 

 
Zapraszam do obejrzenia mojego 2 filmu z pobytu w energylandii : http://www.youtube.com/embed/fxZqxOnkosE
 

 
Poznaj Krzysia,to mały uroczy dinozaur który nie jest jak inne dinozaury,jest wyjątkowy.Posłuchaj jego historię.


-Hej jestem Krzyś,jestem jeszcze bardzo młodym dinozaurem,wyklułem się z ogromnego jaja,usiadłem na pniu i krzyczałem głośni *Mama ,ale nikt nie przyszedł,byłem całkiem sam.Czekałem i czekałem,w końcu jakaś Pani Dinozaur postanowiła mnie przygarnąć i wychować,nie jestem jak reszta mojego rodzeństwa co bardzo nie podoba się mamie.Nie jadam mięsa,nie poluję na zwierzęta bo je kocham,nie dokuczam innym i nie krzyczę bardzo głośno.Jestem bardzo przyjaznym dinozaurem,lubię się bawić,nie cierpię mięsa i nie cierpię polować na zwierzęta...Jestem inny niż reszta,powiedz czy to źle ?

.....Jak myślicie dobrze robi ?

-Ja po prostu chcę być sobą i nie będę udawał kogoś,kim nie jestem.

-Tak trzymaj mały

-Dziękuję

Jak myślicie czy dinozaur dobrze robi będąc sobą czy może powinien być jak jego rodzeństwo ? My już wracamy do świata bajek A gdy zechcecie nas spotkać wystarczy że otworzycie książkę i zawołacie a obrazki zaczną się ruszać i sami znajdziecie się w tej bajce.
 

 
Dori to mała delfinica,która pewnego dnia
została złapana w sieć rybaków.
Byli oni przerażeni,gdyż złapali delfina.
Nie byli to Polacy,ani Turcy,nie Hiszpanie ani
Włosi byli to Portugalczycy.
-Temos que comer este peixe?-Zapytał jeden z załogi.
-Não é um peixe, eu acho.-Dodał swoje 5 groszy inny.
-Você assa no fogo-Dodał inny.
Mała Dori była uwięziona,gdy tylko dotarli do brzegu krzyczeli że mają jedzenie,ich rodziny od razu wybiegły by zobaczyć co mają do zjedzenia.
-Golfinho !-Krzyknęła przerażona 5 letnia córka kapitana.
-Comemos alguma coisa.-Dodał jej ojciec.
-Pai, mas isso é proibido !-Krzyknęła dziewczynka.
-O que fazemos?-Zapytał wkurzony ojciec.
-Eu paro, é meu, certo?-Dodała spokojnie dziewczynka.
-Bem.-Odrzekł ojciec.
Dziewczynka powoli rozplątała sieć,owiniętą do o koła małej delfinicy,wbiegła do morza i popchnęła delfinicę ile sił.Delfinica była wyczerpana....Więc dziewczynka wraz z innymi dziećmi i najlepszym rzeźbiarzem wybudowali ogromny basen,który został postawiony w ogródki dziewczynki a miała ona na imię Doriska.
Po około 12h,delfinica już bawiła się w nowym domku,siły wracały.
-Olá golfinho
Delfin tylko pomachał ogonkiem,po około 13 dniach,delfin oswoił się z dziewczynką,spędzał z nią jak najwięcej czasu.
-Você sabe o que é um golfinho.-Powiedziała do delfinicy.
Ta tylko pomachała płetwą.
-O nome que você Dori-Powiedziała.-O que você acha, eu sou Doriska.-Dodała.
Dziewczynka uśmiechnęła się i od tej pory byli już zawszę razem i kto wie,może żyją po dziś dzień w jakiejś pięknej krainie i czekają na nowe przygody.
 

 
Ciebie też zastanawia kim lub czym jest Lisa ?
Opowiem ci więc kto lub co takie wyjątkowe jest...
Lisa to mały dzbanek,bardzo samotny stojący w małej chatce,obok kominka.


To niezwykły różowy dzbanek,mała kochana dziewczynka....Jej właścicielka Amanda często zapomina że Lisa też żyję i ma uczucia.Mała Lisa od rana do wieczora stoi przy małomównym Kominku Emre,który od czasu do czasu powie me albo be...Lisa nie ma wśród siebie żadnych dzbanków które by mogły rozmawiać,miała kiedyś koleżankę z sąsiedniego domu ale się stłukła....Lisa stoi więc a dni lecą i godziny....Jest mimo to szczęśliwa że jej Pani może pić herbatkę którą w niej zaparza.Weź przykład z Lisy ona cieszy się z małych rzeczy
  • awatar Magdalena(Roxy)~Opowiadania: @Kwiatowo: ;*
  • awatar Kwiatowo: No cóż, moge tylko pozazdrościć Pani, ktora ma Lise :)
  • awatar Kwiatowo: Mam sie zabić? Juz nie dam rady nic z siebie nic wiecej wydusić, stoję przerażona, bo nie widze i nie słyszę swego dzbanka, jestem totalnie wyczerpana, czuje sie, jakbym umierała...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mała Lili myślała gdzie zapodziała swojego szmacianego przyjaciela,była to laleczka niewielkich wzrostów....Uszyta prze jej mamusię.Lili szukała jej tu i tam,zajrzała w każdy kont.
-Tato widziałeś moją lalkę ?-Pytała.
-Nie słonko.
Dziewczynka szukała jej wszędzie aż znalazła

 

 
Mały Tygrysek był zaskoczony że jego miseczka stoi pusta,warczał i szlochał ale nikt nie zwracał na niego uwagi....Postanowił uciec z klatki,gdy tylko sprzątacz otworzył drzwi klatki,mały tygrys wyskoczył z niej jak szalony,uciekając jak najdalej....Mały Tygrysek minął napis ZOO i pobiegł w szeroki las,gdzie może być teraz ? Świeci wysoko wśród gwiazd <3
 

 
Malinka już od rana szaleje.
-Gdzie są piękne złociste motyle ?-Pyta samą siebie.
Rozgląda się do o koła.
-AHA SĄ !-Krzyczy radośnie....
Bo dziś na sośnie wywoła koncert !



 

 
Mała Róża biegała po domu jak szalona w poszukiwaniu swojego małego przyjaciela Lona był to mały słodki pająk,żył sobie w pokoju małej Róży,jednak pewnego dnia znikł.


Mała Róża biegała tu i tam by odnaleźć przyjaciela,nagle usłyszała głośny krzyk mamy dochodzący z podwórka....Pobiegła tam szybko i zapytała się Co się stało
-Co to tu robi ?!_Pytała zdenerwowana mama.
-O Lon jesteś
Mały lon szedł sobie spokojnie po trawie

-Spójrz mamo to tylko Lon,już go zabieram do domu.
Róża położyła ostrożnie rękę na trawie i powiedziała.
-No chodź Lon.



Lon wszedł posłusznie na rękę swej pani.


-Widzisz mamo,Lon nie jest groźny -Powiedziała.
-Weź tego robala do swojego pokoju i nie pokazuj mi go więcej !.
-Dobrze.
Mała Róża posłusznie z pająkiem na dłoni poszła do domu i powoli weszła do swojego pokoju,położyła pająka na poduszczę i położyła się obok niego,zasnęła wraz z pająkiem a gdy się obudziła wspólnie zjedli coś dobrego i poczytali książkę,teraz znów wracają do świata bajek Jeżeli kiedyś będziecie chcieli nas spotkać otwórzcie książkę i zawołajcie a obrazki zaczną się poruszać i wszystko stanie się żywe a wy sami znajdziecie się w bajce.
 

 
-Mamo, mamo, mogę dziś nie iść do szkoły?
-żartujesz?
-Nie, proszę.
-idź do szkoły, bez marudzenia!
-No, dobrze. - powiedziała zawiedziona.
Calisa wyszła z domu i poszła do szkoły, ale tuż przed bramą szkolną przypomniała sobie o tym że ma dziś 2 sprawdziany i dostanie 1 z przedmiotów z których ma jedynki na koniec roku.
-o nie!
Szybko zmieniła kierunek i poszła do lasu. Nie spodziewała się że po 3-ech godzinach w lesie spotka Panią Alicję, która uczy ich polskiego i właśnie wraca do domu.
-Calisa?!
-słucham? - powiedziała nie patrząc z kim rozmawia.
-Calisa co tu robisz?
-Pani profesor! - ominęła się.
-Nie, kosmita,co tu robisz.
-nie chcialam iść do szkoły ale mama nie pozwoliła mi zostać a przed szkołą zorientowałam się że mamy dwa sprawdziany z przedmiotów z których mam 1 i się nie nauczyłam a chce zdać tę klasę.
-Oh Calisa, Chodź odprowadzę cię do domu.
-ale mama będzie zła.
-dobrze! Pójdziesz do mnie ale potem cię odwiozę do domu i nic nie powiem twoim rodzicom.
-dziękuję.
Na rezultat nie czekali długo gdyż dyrektor powiedziała rodzicom a rodzice powiedzieli że dziwne bo profesor Alicja. Gdy dyrektor porozmawiała z Panią Alicją, wyrzuciła ją ze szkoły po mimo że ta się nie przyznała.Jeszczs długo po Tym wydarzeniu Calisa płakała i błagała dyrektora ę by Profesor Alicja mogła zostać. Gdy się jej nie udało, dziewczyna wbrew rodzicom i nauczycielom, postanowiła odwiedzić Profesor Alicję w domu. Przebiegła przez las, gdyż to był dzień szkolny. Bardzo się zaprzyjaźniły i co dzień się spotykały aż pewnego dnia matka Calisy miała dosyć patrzenia na to jak one się widują i powiedziała do Calisy, coś co ją zraniło.
-Nie chcę żebyś się z nią widywała!
-dlaczego to moja przyjaciółka?!
-bo nie!
-I tak będę się z nią spotykać-dodala lekceważąco Calisa.
-Nie waż się.
Parę dni później matka znów nas widziała razem i postanowiła z nami porozmawiać, zapraszając Alicję na kawę.
-no więc tak, słuchaj kobieto masz nie rozmawiać i nie spotykać się z moją córką!
-mamo!
-Cicho Calisa, teraz mówię do tej baby.
-dlaczego mam nie spotykać się z moją....
-No co! - krzyknęła mama.
-niech Ala dokończy.
-Dlaczego mam się nie spotykam z....
-kobieto, daj mojej córce spokój, nie chce by kolejowa się z jakąś idiotką!
-Po pierwsze nie jestem idiotką po drugie jestem nauczycielką
-Byłaś! - przerwała jej mama.
-jestem porządną osobą i się dorobiłem kariery i Villy a nie to co ty Ano dorobiłaś się tylko tyle mała chatka i praca w byle jakim sklepie.
-nie pozwalaj sobie!
-Ja sobie pozwalam?
-Mamo niech Pani Alicja się przez ciebie nie denerwuje, ona jest super.
-Skarbie nie chce byś znała tą panią i proszę uszanój to.
-Ale, mamo to moja przyjaciółka!
-Słuchaj Ano nie możesz zabronić Calisie się ze mną widywać!
-Mogę!
-Znów będziesz uciekać z nią po całym świecie bym nie mogła widzieć własnej córki!
-Co?! Mamo o czym ona mówi?
-Dorze powiem, gdy byłaś mała byłam o ciebie zazdrosna a Alicja to moja siostra. Gdy cię urodziła z zazdrości cię porwałam i wyjechałam do Hiszpanii ale gdy dowiedziałam się że ty przyjechała szybko uciekłam z tobą do Afryki tam roslaś a nikt nie miał pojęcia że ucieknie y do Afryki. Tam mówiłaś swoje pierwsze słowa o nazywałaś mnie mamą gdy miałaś 10 lat a to pamiętasz wróciliśmy tutaj do domu. Ale porozmawiałam z Alicją i obiecała nic ci nie mówić. Nigdy cię nie poznała a byłaś jej córką i wtedy gdy zapisałam cię do tej szkoły dla młodych gwiazd, nie miałam pojęcia że ona tam uczy i cię poznała a ja bałam si że ona się zorientuje nosiłam inne nazwisko pp moim mężu więc się zorientowała.Chciała za moimi plecami cię odzyskać. Dlatego zakazałam ci się z nią spotykać.
-Jak mogłaś! - czyli ja mówiłam do ciebie mamo a jesteś moją ciotką? To Ala jest moją mamą?.
Czułam się zagubiona i nie wiedziałam co robić ale powiedziałam.
-dobrze wezmę to na klatę.
-o czym mówisz? - powiedziały chórem.
-mówię o tym.
-o? - znów się zgrały.
Podeszłam do Ali i ją przytuliłam mówiąc - Mamo.
-Oj słonko.
-ale to znaczy że cię stracę na zawsze? Zapytała smutna ciocia.
-nie nie stracisz mnie, będziesz moją ciocią Ale pod warunkiem że porozmawiasz z dyrektorką szkoły podasz jej prawdziwe moje nazwisko i powiesz że moja mama ma wrócić do pracy.
-Dobrze.
Akurat na zegarze była dopiero 110 a Calisa powinna być w szkole ale nie była.
-Dobrze,ale nie potrafię prowadzić samochodu-powiedziała zawstydzona ciocia.
-Ja potrafię-powiedziała Ala moja mama.
-dobrze jedziemy.
-dziękuję ciociu.
Wszyscy wzięliśmy do auta i po 15 min byliśmy w szkole a ciocia wszystko wyjaśniła od A do Z. Pani dyrektor chciała dzwonić na policję ale poprosiłam by tego nie robiła w końcu to MPa pół ciocia a pół mama bo przez 14 lat tak było. A teraz zaczynamy od nowa wprowadzam się do mamy i zaczniemy wszystko od nowa. Dowiedziałam się też że ciocia w końcu zaszła w ciążę inie będzie już porywach dzieci a moja mama też jest ciąży, więc rodzina się nam powiększy. Jestem bardzo szczęśliwa ale już czas wracać do świata bajek. Jeżeli kiedyś będziecie chcieli nas spotkać otwórzcie książkę i powiedzcie chce zobaczyć Calisie i Alicję a obrazki staną się żywe i tam nas zobaczycie i sami znajdziecie się w bajce. Żegnamy do zobaczenia w kolejnej j bajce.
 

 
Wszystko przez to złamane drzewo na środku drogi,które zablokowało przejazd do domu mej ulubionej cioci.Będziemy czekać całą noc aż przyjdzie pomoc.Chyba nic już gorszego nas nie spotka.A może jednak ? Ogromny...Nie wiem jak to określić,ogromny stwór.Wyglądał jak dinozaur ! Stanął obok samochodu,tata już spał,chciałam krzyczeć,lecz nie chciałam obudzić taty.Okazało się że stwór był głodny,tylko tyle . Zjadł koszyk naszych kanapek.I co teraz my mamy jeść ? Może bladym świtem,wyjdę do lasu i uzbieram jagód ? W końcu jest Lato.Gdy zasnęłam obudziłam się bladym świtem ! - Uwierzycie mi lub nie była 05: 00 rano ! Wyszłam z auta i w rzece która płynie obok drogi umyłam twarz,wróciłam do auta obtarłam twarz ręczniczkiem i wzięłam koszyk oraz kartkę i długopis.Na kartce napisałam.
-Nie martw się zaraz wracam,poszłam uzbierać jedzenie.
Pobiegłam do lasu a po chwili koszyk był pełen jabłek,jagód,poziomek,malin i co najlepsze gruszek ! Tak gruszka rośnie na środku lasu.Będzie co jeść Wróciłam do samochodu gdzie czekał zdenerwowany tata.
-Gdzie byłaś ?
-Zbierałam owoce w nocy jakiś stwór zjadł jedzenie a ja nie mogłam głodować.
-Jesteś małą dziewczynką nie oddalaj się od mnie.
-Tato mam prawie 15 lat-uśmiechnęłam się lekceważąco.
-Dobrze.
-Tato kiedy będziemy u cioci ?
-Jutro.
Następnego dnia gdy zlikwidowali drzewo,pojawił się nowy problem.Wszystkie koła samochodu były przebite i nie było dalszej możliwości jazdy.Nie było tu zasięgu.
-Tato,co się dzieję ?
-Dalej nie pojedziemy.
-Dlaczego, Przez opony ?
-Tak.
Od razu przypomniało mi się że w bagażniku są nasze rowery,które zapakowałam na przekór tacie.
-Tato rowery !!
-Co rowery ?
-Spakowałam.
-No,ok.Ale ja nie zostawię mojego ferrari.
-Tato,dorośnij !
-No dobrze ale ktoś musi doholować moje auto.
-Dobrze.
Złapałam stopa i poprosiłam by dociągnął ba doholował,nasz samochód, do domu cioci.Pan Whiliam dotarł przed nami a my po nim.Na miejscu mu podziękowaliśmy.Wysiłek dla taty był ogromny w końcu 4-y godziny drogi.Ja przejechałam tę trasę bez trudu.Na miejscu,gdy Pan Whiliam odjechał w ubraniach wskoczyłam do basenu,nawet nie witając cioci Marry,Wujka Olka,Kuzynek Any i Kay oraz Kuzyna Kacpra i mojej siostry Alicji.
Moja siostra mieszka u cioci od 2-uch lat,sama nie wiem dlaczego nas rozdzielono.Gdy wyszłam z basenu,pobiegłam za dom i ubrałam inny strój,dokładnie suknie koloru czerwonego.Po przebraniu przywitałam rodzinę i zapytałam Ali czy może do nas przyjechać.
-Chciałabym.
-Minęło prawie 3-y lata od kąt cię nie ma w domu.
-Wiem.
-Nie wiem,czy wiesz.
-Nie pozwolą mi wrócić.
-Szkoda-Rzekłam smutna.
-Ciocia się nie zgodzi-Dodała.
-Porozmawiam z nią
Wybiegłam z pokoju i wbiegłam do pokoju cioci.
-Ciociu Marry!!
-Co Skarbie ?
-Możemy porozmawiać ?
-Tak.
Usiadłam obok cioci i zaczęłam tłumaczyć.
-Ciociu Marry bo moja siostra Ala,chciałaby móc do mnie pojechać na rok.W końcu już prawie 3-y lata się nie widziałyśmy,a ona tęskni za mamą,tatą i nową siostrą która ma 5-ęć dni.Więc proszę możemy ją dziś zabrać do siebie ?
-No dobrze.-Rzekła zszokowana.
-Dziękuję.
Pobiegłam do Ali i kazałam jej się spakować,ta z radością spakowała wszystko ! Naprawdę nawet łóżko chciała zapakować do walizki,na szczęście się nie zmieściło.
-Jestem Gotowa
-Naprawdę,to wszystko ci potrzebne.Cały pokój ?
-Nie przecież półki,łóżko i lampa zostają .
-Dużo walizek,potrzeba ci tyle ?
-Tak,to cały pokój prawie, poza lampą,łóżkiem i pułkami.
-Nawet kołdrę i poduszkę wzięła.
-Tak wszystko.
-Wiesz że będziesz musiała iść do szkoły ?
-Tak wiem,ale prawie 16-o latka w nowej szkole ?
Przykro mi.
- - uśmiechnęła się szczerze.
-A ty też tam chodzisz ?
-Tak,chodzę.
-Super,wszystkiego mnie nauczysz.Ale nie będziesz mówić że mnie nie znasz ?
-Obiecuję,jesteś mą siostrą
„PARĘ MIESIĘCY PÓŹNIEJ”
Faktycznie wszystko było tak jak obiecałam Ali.Świat z nią stał się bardziej kolorowy.Już zakończyłyśmy walkę i wracamy do świata bajek.Może kiedyś nas zawołacie ? Wystarczy że otworzycie książkę powiecie Różą i Ala a obrazki w książce ożyją i sami znajdziecie się w naszej krainie w tej pięknej bajce.
 

 
Właśnie się obudziłam,postanowiłam spojrzeć na zegarek znów była 03: 00 w nocy.Wystraszyłam się gdyż zauważyłam małą stojącą obok szafy dziewczynkę,nie był to człowiek.Była to blada,mała i może 5-o letnia dziewczynka.Odwróciłam się w drugą stronę udając że jej nie widzę.Ale zaczęła pytać.
-Kojarzysz mnie ,prawda?
Zakryłam głowę poduszką,udając że nie słyszę,lecz zapytała ponownie.
-Kojarzysz mnie, prawda?
Ja znów nie odpowiedziałam,udając że nie słyszę.
-Kojarzysz mnie,prawda ?
-Odejdź proszę-wykrztusiłam.
-Nie mogę musisz mi pomóc,proszę.
-Dobrze w czym mogę ci pomóc ?-Spojrzałam na nią niepewnie.
-Mam okazję na nowe życie,mogę stać się twoją siostrą,Jezus mi obiecał.Lecz pod warunkiem że zrobię wiele rzeczy w których musisz ty mi pomóc.
-Dobrze,pomogę.-odpowiedziałam.
-Dziękuję.
Nie zdążyłam nic więcej powiedzieć bo właśnie zniknęła gdyż na zegarze wybiła 04: 01.Już rano rodzice i siostry zauważyły że jestem jakaś dziwna i markotna.
-Już muszę iść,pa.-Powiedziała.
-Odprowadź Kasię do przedszkola.-Krzyknęła mama.
-A nie może odprowadzić jej Ala ?
-Proszę,Ala musi się zająć sobą.
-Niby dlaczego ?
-Bo chodzi do liceum niedługo ma maturę i ciążę na głowie .
-Co ?!.-Krzyknęłam zszokowana.
-Nic kochanie,biegnij już.
-Ok.
Wybiegłam z domu kompletnie zapominając o Kasi.
-Lisa,jeszcze Kasię zabierz.
-Dobrze,Kasia chodź !-Krzyknęłam zatrzymując się przed autobusem szkolnym.
wzięłam siostrę do autobusu szkolnego a wszyscy pytali co to za dziewczynka,gdy dotarliśmy zostało tylko pół godziny drogi do przedszkola siostry.
-Kasiu, idź sama.
-Ale Lisa, ja nie mogę sama jestem mała mam przecież tylko 4 latka.
-Powiedziała.-Spojrzałam na nią dziwnym wzrokiem-No dobra chodź.
-
Sama nie wiedziałam dlaczego chciałam by moja siostra szła sama do przedszkola,faktycznie to 4-o latka.Gdy po szkole wróciłam do domu,czułam się dziwnie.Położyłam się na łóżku i włączyłam muzykę w słuchawkach.Potem ok 16: 00 zjadłam obiad i odrobiłam lekcję, znów musiałam się szykować na jutro.Boże jak ja nie cierpię szkoły. Już następnego dnia żmija od fizyki, kazała mi odpowiadać przy tablicy a tarantula od Anglika Zrobiła niezapowiedzianą kartkówkę a na Polskim pani,którą akurat lubię darła się całą godzinę aż uszy pękały ! Boże koszmar tylko 7 lekcji na Angliku horror bo kartkówka,byłam prawie pewna że będzie jedynka.Na polskim ,łeb boli od krzyków nauczycielki.Na Matmie, same nudy.Na Fizyce mnie żmija pytała.Na WF-ie znów się wymigałam od ćwiczeń i dostałam jedynkę.Na geografii,temat którego ani trochę nie ogarniałam a na Francuskim sprawdzian i byłam pewna że będzie 1-2 . Ten dzień był masakryczny poza tym że przed szkołą znów zobaczyłam najprzystojniejszego chłopaka w całej szkole Alex-a ! Puścił mi oczko,nie wierzę że on mi puścił oczko i pomachał ! Tak Alex mnie lubi.Zakochałam się w nim ale nie wiem jak mu to powiedzieć,może lepiej nie mówić ?. Gdy wróciłam do domu martwiłam się że od kilku dni nie pojawiła się owa dziewczynka,której mam pomóc.Poszłam wieczorem spać i tak obudziłam się o 03: 00 !
-Witaj.-Powiedział jakiś głos.
-Kto tu jest ?-Zapytałam przerażona.
-To Ja NIKI,obiecałaś mi pomóc.
-Jak mogę ci pomóc?
NIKI Wyjaśniła mi wszystko dokładnie i już parę miesięcy później zakończyłyśmy pracę.
-Chcesz mnie za siostrę ?
-Tak bardzo.
-A jeśli urodzę się od nowa ?
-A nie możesz przejść do mojego wieku ?
-A ile masz lat ?
-Ja mam 14 lat i jestem Lisa.
-Wiesz ja mam tylko 5 i nie wiem czy Jezus się zgodzi.
-Poproś go.
-Ok,Żegnaj.
Już tydzień później rodzice płakali że ich zaginiona 10 lat temu zaginiona córka nigdy nie wróci to znaczy że jakaś dziewczynka zaginęła mając 5 lat.Od razu skojarzyłam że chodzi o Niki widząc zdjęcie które trzymali.A 2-a dni później, gdy jedliśmy obiad, zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę,mamo.
-Dobrze.-rzekła.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam za nimi Niki, ducha któremu pomagałam,Jezus się zgodził i byłą w moim wieku,gdy tak stałam patrząc krzyknęłam.
-To Niki !
-Co ?! -Zerwali się rodzice i przybiegli do drzwi.
-Niki,córeczko ty żyjesz !-Krzyknęła mama.
-Witaj mamo,czy mogę wejść.
-Tak.
-Mamo a czy Niki może mieć pokój ze mną ?
-Jeśli Niki by chciała.
-Oczywiście że chcę.
Gdy już urządziłam w pokoju miejsce dla Niki, byłam tak szczęśliwa.Ona też.
-Udało się.-Mówiła z radością.
-Niki cieszę się że Jezus się zgodził.
-Ja też kocham cię siostrzyczko.
Parę miesięcy później byliśmy bardzo szczęśliwą rodziną a nauczyciele już mi nie przeszkadzali,wszystko było inaczej w końcu zaczęłam żyć jak inni i była szczęśliwa.Nie byłam już tą wredną dla nauczycieli dziewczynką,która szantażem chcę wymusić 5 na koniec roku z 2 i 1.Stałam się odmienioną Lisą i tak jest do teraz,już nie nazywam nauczycieli,tak jak wcześniej.Wtedy najmniejsza rzecz mnie wkurzała i potrafiłam zwyzywać nauczycieli,odkąd jest ze mną Niki jestem inna i mam nadzieję że wy też chcecie być tacy jak ja teraz się stałam i mieć takiego przyjaciela jak ja.Mam nadzieję że moja Historia was czegoś nauczyła a ja już zmykam do świata bajek,gdzie znów czeka mnie zima.
-Żegnajcie ! DO ZOBACZENIA ZA ROK, W tej samej BAJCE.Jeśli kiedyś sobie mnie przypomnicie zawołacie tylko Lisa i Niki a przybędziemy wam z pomocą,jeśli otworzycie książkę w której obrazki staną się żywe i nagle sami znajdziecie się w tej bajce i tam nas spotkacie.